"Tadeusz Strugała jest postacią trudną" - w taki sposób Janusz Jutrzenka-Trzebiatowski odnosi się do sobotniego protestu pod jego galerią przy ulicy Sukienników.
Trwało tam wtedy spotkanie z byłym dyrektorem Filharmonii Krakowskiej, dyrygentem Tadeuszem Strugałą. Wstęp na spotkanie mieli tylko zaproszeni. I właśnie to nie podoba się protestującym, którzy sprzeciwiają się też samej polityce ratusza wobec galerii.
W rozmowie z naszym reporterem Janusz Jutrzenka-Trzebiatowski do protestu odniósł się tak:
"To jeszcze jedno nieporozumienie właśnie tych - nazwijmy to - kiboli polega na tym, że im się wydaje, że miasto mi coś zrobiło. Miasto sobie wyremontowało obiekt, uratowało zabytek, a Trzebiatowski wartość 2 mln 600 tys. zł sprezentował miastu i społeczeństwu. I w tym układzie pozycje są zupełnie różne. Niech każdy z nich część dorobku swojego życia ofiaruje temu miastu, tak jak ja ofiarowałem."
Poza tym jak dodaje Janusz Jutrzenka-Trzebiatowski po dodatkowe zaproszenia, przygotowane specjalne dla chętnych nie zgłosiła się ani jedna osoba. Artysta zapowiada, że najbliższą imprezą, jaką planuje dla szerszej publiczności będzie koncert organowy, który obędzie się w Bazylice Mniejszej. Zaproszonych ma być na niego 2 tysiące gości.



















