Twierdzi, że odmówiono mu dotacji na rozpoczęcie działalności gospodarczej, bo pieniądze miały trafić do powstającej spółdzielni.
„Minął rok, ja nie mam firmy, a spółdzielnia niby jest, ale jej nie ma”, mówi mężczyzna.
"Około maja, czerwca byłem w Urzędzie Pracy, starałem się o dofinansowanie na działalność gospodarczą dla niepełnosprawnych. Nie otrzymałem i usłyszałem, że otrzyma te wszystkie pieniądze spółdzielnia, która ma być utworzona w Chojnicach. W tej chwili dowiadywałem się i tej spółdzielni tam dalej nie widzę."
„Do końca marca spółdzielnia miała dostarczyć faktury pokazujące, w jaki sposób została rozdysponowana nasza dotacja. I te dokumenty do nas wpłynęły”, mówi dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Chojnicach Wojciech Adamowicz.
"W najbliższym czasie będziemy mogli dokonać weryfikacji na miejscu, jak wygląda kwestia dokonanych zakupów. Ja nie mam żadnych informacji, że spółdzielnia socjalna nie funkcjonuje."
To, że spółdzielnia to nie fikcja, potwierdza jej prezes. "Jesteśmy w końcowej fazie przygotowań i ruszymy najpóźniej w maju", poinformowała Ewa Nierzwicka.
Na razie działalność Chojnickiej Spółdzielni Socjalnej będzie polegała na sprzedaży części samochodowych. Kilka osób będzie się zajmować także obróbką ręczną.
Docelowo w spółdzielni znajdzie pracę 13 osób niepełnosprawnych.















