Biegli, by pomóc poszkodowanemu w wypadku siedmiolatkowi spod Człuchowa.
Przez tydzień biegacze zmagali się z palącym słońcem Sahary. Pokonali 250 kilometrów w 45-stopniowym upale. Trudne warunki niektórym dały się we znaki, konieczne było podanie leków.
Dziś w nocy maratończycy wracają do Polski. Wkrótce osobiście zawiozą Hubertowi wózek, który udało się kupić dzięki sponsorom.
Mówi Monika Mieleszczuk z Akademii Malucha Alantan, która założyła projekt Run For Life:
Siedmioletni Hubert mieszka w Stołcznie, w gminie Człuchów. Cztery lata temu miał ciężki wypadek samochodowy. Chłopiec nie może chodzić, ma uszkodzony rdzeń. Potrzebuje pieniędzy na rehabilitację i wózek pionizacyjny.
Maraton Piasków w Maroko uznawany jest za najbardziej ekstremalny maraton na świecie. Polska drużyna starowała w nim po raz pierwszy.















