Po czym beztrosko udał się do domu. Kobiety zadzwoniły na numer alarmowy policji. Pod sklep udał się jeden z funkcjonariuszy, który kontaktował się z nimi "przez szybę", dopóki dyżurny nie odnalazł właściciela sklepu. Gdy to się udało, wrócił sprzedawca, który wypuścił uwięzione kobiety.















