Straż pożarną powiadomił po 10.00 właściciel nieruchomości. Borsuk leżał nieruchomo w wykopanym pod fundamenty dole i wyglądał na nieżywego.
Okazało się jednak, że to tylko „gra pozorów” – mówi ratownik w PSP Tuchola Leszek Has:
Nie wiadomo, dlaczego borsuk podszedł tak blisko posesji. „Zabudowa jest blisko lasu i prawdopodobnie szukał pożywienia” – tłumaczy dyrektor Tucholskiego Parku Krajobrazowego Remigiusz Popielarz.
Dodajmy, że tucholscy strażacy do zdarzeń z udziałem zwierząt wyjeżdżają kilka razy w roku. Borsuka ratowali po raz pierwszy.






.jpg)


















