Mężczyźni zostali zatrzymani osobno – 20 latek w sklepie, z którego chciał wynieść pasty do zębów i kawy za ponad 170 złotych, a jego 21-letni kompan wpadł, gdy wsiadał już do samochodu ze skradzionymi kosmetykami wartymi 230 złotych.
Wartość łupów nie była przypadkowa. Zgodnie z prawem, jeśli nie przekracza ona 250 złotych, czyn kwalifikuje się jako wykroczenie i jest zagrożony tylko mandatem.
Jednak złodzieje licząc na łagodny wymiar kary, przeliczyli się. Mówi rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Bytowie Michał Gawroński.
"Jest to tzw. "czyn ciągły", czyli mieli z góry powzięty zamiar kradzieży, w związku z tym to nic, że raz wynieśli za 170 złotych, drugi raz za 230. Po prostu przyjechali po to, żeby kraść, chcieli w ten sposób, że tak powiem, troszeczkę oszukać, to znaczy w razie, gdy wpadną, dostaną mandat 500 zł za wykroczenie, no ale został im przedstawiony zarzut kradzieży, o przestępstwo."
Złodziejom grozi teraz nie mandat, a nawet 5 lat za kratkami.















