A chodzi konkretnie o czas oczekiwania na dostanie się do lekarza w chojnickim szpitalu, który jako jedyny w powiecie ma kontrakt z NFZ na świadczenie nocnej i świątecznej opieki lekarskiej.
„Byłem w niedzielę z chorym dzieckiem i niestety na poradę trzeba było czekać ponad 4 godziny”, mówi nasz słuchacz.
"Z małym dzieckiem byłem z temperaturą, prosiłem o pomoc, no to przede mną weszła pani, która była o 14:50 w rejestracji, a weszła przed 19:00. No nie możemy dopuszczać do takich rzeczy, żeby ludzie z dziećmi czekali po cztery, pięć godzin, bo ja zdążę podjechać do Trójmiasta, prywatnie, żeby lekarz zbadał dziecko, wrócić, a tutaj ludzie będą dalej stali w kolejce."
„Nocna i świąteczna pomoc to nie są przypadki zagrażające życiu. Czasem trzeba poczekać na poradę, dokładnie tak samo, jak w tygodniu u swojego lekarza rodzinnego”, tłumaczy zastępca dyrektora do spraw medycznych Szpitala Specjalistycznego w Chojnicach Maciej Polasik.
"Jeżeli przyjdzie 20 osób naraz, bo są takie godziny, to siłą rzeczy się troszeczkę czeka, niestety tego się nie da uniknąć. Być może jak tutaj zrobimy pewne rozeznanie, rozważymy, tam gdzie jest najwięcej pacjentów, w tych godzinach w sobotę i niedzielę, to jakiś dodatkowy lekarz przyjdzie, ale na razie zbieramy jak gdyby dane."
Przypomnijmy, że od 1 marca obowiązują nowe zasady funkcjonowania punktów świadczących nocną i świąteczną opiekę medyczną. Ich liczba zmniejszyła się o ponad 1/3 i najczęściej jest jeden taki świadczeniodawca na jeden powiat.
Chojnicki szpital, oprócz gabinetu lekarza przyjmującego na miejscu w Chojnicach, utworzył jeszcze podobny punkt w Czersku. Kolejny lekarz zabezpiecza opiekę wyjazdową.















