O rodzinie tej było głośno głównie ze względu na jej umiłowanie do otwartych okien i to niezależnie od temperatury panującej na zewnątrz. Oprócz tego lokatorzy mieli kilkunastotysięczne zaległości z tytułu niezapłaconych czynszów. Spółdzielnia Mieszkaniowa w Chojnicach nakazała uciążliwym lokatorom opuścić lokal, ale ponieważ nie mogła tego wyegzekwować sprawa trafiła do sądu. Ten nakazał eksmisję. Mówi prezes Sądu Rejonowego w Chojnicach Marek Nadolny.
"Sąd Rejonowy orzekł eksmisję pozwanych, przyznał pozwanym lokal socjalny, jest to wyrok zaoczny. W tym momencie, jeżeli orzeczono prawo do lokalu socjalnego, przeprowadzona eksmisja może być dopiero wówczas, kiedy gmina zaproponuje tutaj pozwanym zawarcie umowy najmu lokalu socjalnego, dopiero wtedy będzie mogła być przeprowadzona eksmisja, wtedy wyrok się jako taki uprawomocni, jeżeli nie zostanie wniesiony sprzeciw w terminie 7 dni przez pozwanych."
„W ciągu roku realizujemy do 25 takich wniosków”, mówi dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej Jarosław Rekowski.
"Wyroków średnio w skali roku otrzymujemy około 30, około też 20 - 25 realizujemy też w skali roku. Jest to proces cały czas zmienny. Jeżeli będzie lokal, to rodzina otrzyma, póki co czekamy na wyrok, na jego prawomocność. Dopiero będziemy rozmawiali ze Spółdzielnią Mieszkaniową i wtenczas dopiero będziemy poczyniali jakiekolwiek kroki."
Jeśli gmina nie wskazuje mieszkania socjalnego, nie można dokonać eksmisji. W tym przypadku urząd zapłaci odszkodowanie właścicielowi lokalu, czyli Spółdzielni Mieszkaniowej, ale nie zmieni to nic w sytuacji sąsiadów rodziny G .















