Powiat zarezerwował w budżecie 10 tys. zł na ewentualne wypłaty, ale na razie odwołujemy się od tych decyzji – potwierdza p.o. naczelnika Wydziału Komunikacji w Bytowie Jan Gliszczyński:
"Dwa wnioski zostały wydane przez Sąd Rejonowy w Bytowie, starostwo będzie wnosiło sprzeciw do tych nakazów. [pytanie reportera] Na jakim stanowisku stoicie wy jako starostwo, czy te pieniądze należy zwracać? Odwołujemy się od tego, bo stoimy na stanowisku, że przepisy, które obowiązywały w danym czasie, po prostu nakładały na nas obowiązek pobierania takich opłat."
W skali powiatu ta kwota może sięgnąć ponad 500 tys. zł, a takich pieniędzy nie mamy - zaznacza wicestarosta bytowski Andrzej Marcinkowski:
"W budżecie nie mamy zabezpieczonej kwoty na ewentualną wypłatę wszystkich roszczeń. Też ja bym się nie spodziewał, że to tak w krótkim terminie nastąpi taki przełom z wypłatą, bo o tym temacie mówi się już od dłuższego czasu i te orzeczenia sądowe też nie są jednolite i nie wszystkie przyznają jak gdyby rację naszym klientom czy osobom, które rejestrowały pojazdy."
Także Związek Powiatów Polskich uważa, że koszty ewentualnych zwrotów nie powinny być oddane z budżetu samorządu – dodaje wicestarosta Marcinkowski:
"Nie może być tak, że ktoś wprowadził złe przepisy, a koszty tego mają ponosić samorządy, bo trochę robi się w tym momencie zepchnięcie problemu na samorząd., natomiast kto inny ustawial stawki opłat, które należy ponieść przy rejestracji pojazdu i tutaj takie rozmowy pomiędzy Związkiem Powiatów Polskich a stroną rządową się odbywały."
Gdyby sądy orzekły, że samorząd musi zwrócić 425 zł pobranych przy wydaniu karty pojazdu, kierowca będzie mógł domagać się także zwrotu odsetek od tej kwoty.















