A wszystko w ramach protestu przeciwko odkładaniu decyzji o modernizacji tego odcinka.
Protestujący w oflagowanych i oklejonych hasłami autach wyruszyli z Czerska o 10.00. Tempo około 30 kilometrów na godzinę nadawała jadąca na czele kolumny równiarka.
[klaksony] "To jest naprawdę żenujące jechać tą drogą, wie pan. Ja codziennie dojeżdżam, jestem z Gutowca, do Czerska, to naprawdę auto już takie dobite jest, łożyska wymieniałem, kto nas zapłaci. W końcu musimy coś robić, musimy zmusić naszych rządzących, żeby te pieniążki znaleźli. Wszystko, przód się wybija, wszystko, już żem i końcówki zmieniał, i wahacze... [pytanie reportera] Przyjemna jazda to nie jest? No na pewno nie. Dyrekcja dróg krajowych w Gdańsku, ten dyrektor, ten powinien już dawno nie pracować!"
Po prawie dwóch godzinach jazdy i pokonaniu 25 kilometrów kolumna dotarła do Chojnic i dojechała aż do ronda Solidarności. Stąd przedstawiciele protestujących udali się do Starostwa Powiatowego z petycją do ministra infrastruktury.
"Liczymy na to, że ta akcja będzie naszą ostateczną akcją, że nie będziemy musieli powtarzać tego w jakiś bardziej drastyczny sposób, blokując czy to Trójmiasto, czy Warszawę. Na ręce pana starosty chciałbym złożyć tę petycję" [starosta:] "Dla nas ta droga jest najważniejsza i myślę, że i wasza petycja i - myślę - nasze działania spowodują, że ktoś nad tym opanuje".
Petycję, płytę z 5-minutowym filmem pokazującym stan „berlinki” między Czerskiem a Chojnicami oraz wiązankę kwiatów starosta Stanisław Skaja zobowiązał się przekazać do Ministerstwa.
A więcej na ten temat w nabliższym Motoweekendzie (09.03).





















































