Oznacza to, że skazani będą mogli otrzymywać paczki, ale zrobione tylko na terenie więzienia. Wszystko po to, by ograniczyć przemyt przedmiotów niedozwolonych na przykład narkotyków, czy telefonów komórkowych.
„Głównym zamierzeniem wprowadzenia tego rodzaju rozwiązań jest zapewnienie bezpieczeństwa zakładów karnych i aresztów” - wyjaśnia rzecznik Służby Więziennej podpułkownik Luiza Sałapa:
Takie rozwiązanie do Zakładu Karnego w Czarnem jeszcze nie dotarło, ale jego dyrektor podpułkownik Janusz Damrat sam pomysł chwali. Jak mówi problem faktycznie istnieje. Tylko przed Świętami Bożego Narodzenia przesłano do więźniów z Czarnego 500 paczek, a to duży problem logistyczny:
Sami skazani nie są już tak optymistycznie nastawieni do planowanych rozwiązań:
Planuje się także rozwiązania dla tych, którzy nie mają dostępu do internetu. Skazany będzie mógł wówczas wysłać rodzinie spis artykułów dostępnych w kantynie wraz z cenami. Kiedy bliscy dokonają przelewu wraz ze wskazaniem rzeczy, za które zapłacili paczka trafi na drugi dzień do osadzonego. Trzecim rozwiązaniem będzie możliwość zamawiania e-paczki podczas widzeń.
W tej chwili taki pilotażowy program e-paczek testowany jest jedynie w Areszcie Śledczym Warszawa Białołęka.















