Decyzją sądu zmieniono im system odbywania kary za kratkami na system dozoru elektronicznego. Warunek jest jednak jeden: karę w takim trybie mogą odbywać tylko skazani, wobec których orzeczono karę więzienia nie dłuższą niż rok. Tak było w tym przypadku. Jeden odbywa karę za jazdę pod wpływem alkoholu, drugi za drobną kradzież.
Mówi dyrektor Zakładu Karnego w Czarnem podpułkownik Janusz Damrat:
Nie oznacza to wcale, że skazany musi cały czas przebywać w jednym miejscu, ale ma pewne obowiązki – dodaje dyrektor Damrat:
Pilnować muszą się teraz też obaj skazani, którzy opuścili więzienie w Czarnem. Są bowiem pod stałym nadzorem specjalnej komórki działającej przy Zarządzie Służby Więziennej w Warszawie. Jeśli złamią postanowienie sądu, wrócą za kratki.
W tej chwili w całej Polsce w takim trybie odbywa karę około 800 skazanych. Szacuje się, że do końca roku będzie ich nawet 4 tysiące.
To znaczna ulga dla przeludnionych więzień, a także spore oszczędności. Miesięczny koszt funkcjonowania jednego urządzenia do nadzoru elektronicznego to 40 złotych.
Koszt pobytu skazanego w zakładzie karnym to średnio 2 tysiące złotych miesięcznie. Poza tym jeden operator w centrali w Warszawie może jednocześnie zdalnie nadzorować 500 skazanych.















