To skutek zmiany w interpretowaniu przepisów przez miejskich urzędników. „Wcześniej do podstawy, od której wyliczaliśmy należną przedszkolom dopłatę, dodawaliśmy także opłatę wnoszoną przez rodziców, a to błąd”, tłumaczy burmistrz Chojnic Arseniusz Finster.
„Teoretycznie powinniśmy obciąć dotację z 430 na 280 złotych. Jednak postanowiliśmy przekazywać o 354 złote”, dodaje burmistrz Finster.
Z taką interpretacją nie zgadzają się dyrektorki niepublicznych przedszkoli. „Jest ona niezgodna z ustawą”, mówią Mirosława Przybylak, Małgorzata Sząszor i Elżbieta Stanke.
Dyrektorki niepublicznych przedszkoli podpierają się opinią w tej sprawie wyrażoną przez Ministerstwo Edukacji Narodowej.
W odpowiedzi podpisanej przez dyrektora Departamentu Kształcenia Ogólnego i Wychowania czytamy, że „podstawę do naliczenia dotacji przez gminę Chojnice powinny stanowić wszystkie wydatki bieżące ponoszone w przedszkolu publicznym w przeliczeniu na jedno dziecko”.
Jednocześnie w ministerstwie wskazują, że pod pojęciem „wydatki bieżące” rozumie się „wszystkie wydatki budżetowe niebędące wydatkami majątkowymi”.
O przeanalizowanie decyzji władz Chojnic w sprawie dopłat dyrektorki przedszkoli zwróciły się także do Regionalnej Izby Obrachunkowej. RIO odesłała sprawę do rozpatrzenia przez Radę Miejską, a prezes izby w piśmie do przewodniczącego Mirosława Janowskiego poprosił o poinformowanie RIO o podjętej w tej sprawie decyzji.















