„Nie mogą dostarczyć samochodu w terminie. Są tam jakieś kłopoty z dostawą chyba w związku z zimą”, poinformował starosta Stanisław Skaja.
Zgodnie z warunkami przetargu, jego zwycięzca miał dostarczyć nową limuzynę dla starostwa do 28 grudnia. Każdy dzień zwłoki oznaczałby karne odsetki w wysokości 2 procent wartości umowy, czyli około 3 tysięcy złotych.
„Taniej było im odstąpić od wykonania zamówienia niż płacić odsetki za spóźnienie”, dodaje starosta.
Rzeczywiście, kara za zerwanie umowy wynosi, w porównaniu - „tylko” 10 procent jej wartości, czyli 14 tysięcy złotych.
Mimo usilnych starań przez dwa dni nie udało nam się porozmawiać z właścicielem salonu forda w Starogardzie Gdańskim. Według informacji uzyskanych od obsługi salonu prezes albo był „bardzo zajęty”, albo „właśnie rozmawiał na drugiej linii”.
Przypomnijmy, że specyfikacja przetargowa dotyczącą dostawy auta dla Starostwa Powiatowego w Chojnicach jest badana przez Urząd Zamówień Publicznych.
(współpraca: Michał Rytlewski z Czasu Chojnic)















