Zdaniem parafian, ksiądz miał w trakcie kazania z imienia i nazwiska wymienić kandydata na radnego Andrzeja Bachana, nazwać go „komuchem” i odradzić oddanie na niego głosu.
W taki sposób proboszcz miał odnieść się do ostatniej wypowiedzi radnego Bachana, który podsumowując kadencję władz gminy na łamach prasy stwierdził, że nie podobał mu się zbyt wielki wpływ osób duchownych na decyzje podejmowane w gminie.
Parafianie, którzy byli na mszy, chcą pozostać anonimowi, ale w rozmowie z naszym reporterem przyznają, że całą tą sytuacją są oburzeni:
„Takie zachowanie księdza tylko potwierdza to, co powiedziałem na łamach prasy” - mówi Andrzej Bachan:
„Ambona nie jest miejscem do polityki” - przyznaje rzecznik prasowy Diecezji Pelplińskiej ksiądz Ireneusz Smagliński:
„Ale zupełnie niefortunnym jest określenie jakoby Kościół nie miał prawa mieszać się do życia społecznego, także politycznego” - dodaje ksiądz Smagliński:
Proboszcz, który odprawiał mszę w parafii w Bukowie, nie chciał komentować sprawy. W krótkiej rozmowie z naszym reporterem przyznał tylko, że nie przypomina sobie, żeby odradzał głosowanie na Andrzeja Bachana. Poza tym, jak dodał, w politykę się nie bawi, a interesuje go tylko to, żeby duchowieństwo nie było na marginesie społecznym.















