„Jeśli nawet coś takiego się działo, nic o tym nie wiedziałem” - mówi krótko komendant powiatowy Piotr Trusiewicz, a po komentarz odsyła do rzecznika prasowego komendy.

Chodzi o rzekome dopuszczanie się przez jednego z policjantów „czynów lubieżnych i stosunków płciowych z zatrzymanymi kobietami”, o czym mieli wiedzieć przełożeni – komendant, jego zastępca i jeden z naczelników.

„Jeśli nawet coś takiego się działo, nic o tym nie wiedziałem” - mówi krótko komendant powiatowy Piotr Trusiewicz, a po komentarz odsyła do rzecznika prasowego komendy.

W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij okno