Z ustaleń policji wynika, że staruszka wyszła z domu 25 września. Rodzina nie zgłaszała jej zaginięcia, bo kobieta wcześniej składała kilkudniowe wizyty znajomym. Prowadziła aktywny tryb życia i znana była jako osoba towarzyska. Dlatego, gdy pierwszego dnia po wyjściu z domu 91-latka nie wróciła na noc, rodzina nie była jeszcze zaniepokojona. Zawiadomienie o zaginięciu wpłynęło dopiero po sześciu dniach.
Po kilkudniowych poszukiwaniach kobietę znaleziono martwą.
„Prawdopodobnie szła z rowerem, przewróciła się i wpadła do rowu”
– informuje rzecznik prasowy tucholskiej policji Brygida Zimnoch.
Lekarz wykluczył udział w śmierci osób trzecich. Przyczynę zgonu wykaże sekcja zwłok.















