Tak twierdzi matka 10-letniej dziewczynki, która o sprawie poinformowała dyrekcję szkoły:
Mimo prób nie udało nam się skontaktować z księdzem. Wiadomo, że przebywa na zwolnieniu lekarskim.
Matka dziewczynki twierdzi, że chciała osobiście wyjaśnić sprawę z księdzem, ale w rozmowie telefonicznej usłyszała, że ten ksiądz „po prostu czasem wymachuje książkami, bo ma nieskoordynowane ruchy i uderzył dziewczynkę przypadkowo”.
Dyrektor szkoły w Czarnej Dąbrówce nie wypowiada się na temat konsekwencji, jakie mogą czekać księdza. Chce, by w jego obecności doszło do spotkania obu stron. Do tematu wrócimy.















