W pewnym momencie koparka osunęła się na stromym zboczu. Operator próbował wyskoczyć. Wtedy jego ręka dostała się pod gąsienicę. Mężczyzna został uwolniony przez strażaków.
Tych z kolei wezwała jego matka. Na miejscu wypadku nie było wiem nikogo. Poszkodowanemu udało się jednak w pierwszej kolejności powiadomić właśnie ją - mówi dowódca Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej Państwowej Straży Pożarnej w Człuchowie starszy kapitan Radosław Batruch:
W akcji uczestniczyły 2 zastępy straży Pożarnej, 6 strażaków, pogotowie i policja. Operator koparki ze złamaniami ręki trafił do człuchowskiego szpitala.















