Funkcjonariuszy wezwał na miejsce świadek zdarzenia. Sam nie mógł nic zrobić, ponieważ nie potrafił pływać.
Policjanci, ze względu na trudny teren, nie mogli dojechać do jeziora radiowozem, więc pobiegli do wody, po drodze zrzucając mundury, aby zaoszczędzić czas - mówi Michał Gawroński, rzecznik prasowy bytowskiej policji:
Po zbadaniu przez lekarza mężczyzna został odwieziony do domu.















