Związkowcy z Radpolu trwają w sporze zbiorowym z pracodawcą od grudnia. Jak mówią, są niezadowoleni z warunków pracy. Ci z Prometu natomiast, z tego, jak traktuje się w firmie związkowców. Protest rozpoczął się przed człuchowskim ratuszem. Tu związkowcy złożyli na ręce burmistrza petycję.
Następnie protestujący udali się przed włoską firmę Promet. Tam spalili kukłę przebraną w zakładowy strój z napisem „kierownik” i skandowali imię prezesa spółki.
Nikt z Prometu do protestujących nie wyszedł. Związkowcy zostawili petycję w bramie.
Protest zakończył się przed człuchowskim Radpolem. Tam petycję od protestujących odebrała jedna z pracownic firmy.





































