W zamian za to proponuje utworzenie albo agencji pocztowej, albo pocztę obwoźną, czyli tak zwany pocztobus. Jednak ani o jednym, ani o drugim rozwiązaniu mieszkańcy nie chcą nawet słyszeć.
Jak mówią, obawiają się ograniczonych usług w takich punktach i ich niepewnej przyszłości:
Tymczasem Poczta Polska wystąpiła do burmistrza Czarnego o zgodę na bezpłatny postój pocztowego punktu ruchomego na terenie gminy. Na to mieszkańcy się nie zgodzili. Ich decyzję burmistrz Czarnego Jan Zieniuk ma przekazać poczcie:
Protest mieszkańców trwa od pół roku. By bronić placówek poczty w swoich wsiach, pojechali nawet do prezesa Poczty Polskiej do Warszawy. W czwartek (24.06.) protest odbywał się na prywatnej posesji w bezpośrednim sąsiedztwie budynku poczty w Bińczu. Pojawiły się tam polskie flagi i napis „Obrona poczty. Wieś to też Polska”.
























