Prokuratura umorzyła postępowanie

„Afera samochodowa” nierozstrzygnięta

Niespełna 13 tysięcy złotych to średnia wartość sprowadzanych z Zachodu aut, od której nabywcy płacą podatek akcyzowy w Pomorskiem. A jeszcze kilka lat temu wiele umów kupna-sprzedaży auta opiewało na 100, czy 200 euro. Zdarzały się także samochody za... 1 euro.

&bdquoAfera samochodowa&rdquo nierozstrzygnięta
Laguna za 150 euro, fot. Michał Drejer

Galeria zdjęć, Laguna za 200 euro, Jedna z bohaterek „afery samochodowej” - Laguna za 150 euro wystawiona na sprzedaż w komisie w 2006 r.

  • Laguna za 200 euro
  • Jedna z bohaterek „afery samochodowej” - Laguna za 150 euro wystawiona na sprzedaż w komisie w 2006 r.
Po zmianie przepisów takie sytuacje raczej się nie zdarzają, bo w przypadku zbyt niskiej wartości auta podanej na deklaracji akcyzowej powoływany jest rzeczoznawca. Mówi Marcin Daczko, rzecznik prasowy Izby Celnej w Gdyni:
Przed zmianą przepisów wiele umów fałszowano znacznie zaniżając wartość pojazdu, bo rzadko kiedy nawet rażąco niskie kwoty na dokumentach kwestionowano. Choć zdarzały się i takie przypadki. Przykład? Głośna swego czasu w Chojnicach tak zwana „afera samochodowa”, która wybuchła w 2006 roku. Chodziło o dwa renault laguna należące do burmistrza Chojnic i prezesa jednej z miejskich spółek. Kilkuletnie, luksusowo wyposażone auta miały według deklaracji kosztować 150 i 200 euro. Po interwencji jednego z miejskich radnych sprawą zainteresowała się prokuratura. Postępowanie trwało prawie 3 lata i choć ustalono, że umowy kupna-sprzedaży lagun zostały sfałszowane, zostało umorzone z powodu niewykrycia sprawcy. Formalnościami związanymi ze sprowadzeniem i zarejestrowaniem obu aut zajmował się prezes spółki miejskiej. Wobec niego prowadzono śledztwo w sprawie posłużenia się podrobionymi umowami. To postępowanie też umorzono. Mówi zastępca Prokuratora Rejonowego w Chojnicach Mirosław Orłowski:
W trakcie śledztwa prokuratura na podstawie zeznań świadków ustaliła prawdopodobną historię obu felernych samochodów. I tak na przykład jedna z lagun została rozbita przez niemieckiego właściciela, a wrak sprzedano handlarzowi za 2700 euro. Miesiąc później auto miało ponownie zostać sprzedane – tym razem za 3000, ale... złotych. Ostatecznie trafiło do prezesa chojnickiej spółki, który według umowy zapłacił za nie 150 euro, czyli około 600 złotych.
&bdquoAfera samochodowa&rdquo nierozstrzygnięta

Więcej wiadomości w Weekend FM

Wyślij wiadomość

Wyślij wiadomość do DJ-a prowadzącego w Radiu Weekend FM lub działu informacji Radia Weekend i portalu WeekendFM.pl.

Wybrane zdjęcie
Maksymalny rozmiar pliku: 7.00 MB

W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.

Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:

Zamknij okno