Stawki chojnickich podatków kością niezgody między opozycja i władzami Chojnic. Powraca temat podatków lokalnych, które w poniedziałek (2.11) na sesji przyjęli radni. W imieniu opozycji skrytykował je radny Kamil Kaczmarek. Głównym zarzutem były stawki zbliżone do dużych miast, przy niższych zarobkach mieszkańców. To z kolei zostało zestawione z maksymalnym wynagrodzeniem pobieranym przez burmistrza miasta. Ostatecznie radni przyjęli 3-procentowe podwyżki podatków od nieruchomości i środków transportowych.
Do tych zarzutów odnosi się teraz włodarz, który jak sam mówi, przeliczył i porównał stawki w przytoczonych na sesji miastach.
Porównując Chojnice do Wrocławia, Poznania, Bydgoszczy, Torunia, Gdańska i Krakowa, podatki za budynki mieszkalne są w Chojnicach o 14 procent niższe. Podatki za grunty pozostałe są u nas o 28 procent niższe. Podatek od działalności gospodarczej - grunty są o 12 procent niższe. Faktem jest, że podatek od działalności gospodarczej jest tylko w Chojnicach o 3 procent niższy, natomiast takie same stawki lub wyższe są w Kwidzynie, Starogardzie Gdańskim, Kościerzynie.
Przytacza burmistrz Chojnic Arseniusz Finster.
Jak przekonuje, inne podatki dla osób fizycznych są w Chojnicach od 12 do 28 procent niższe niż w większych miastach. Wypowiedzi opozycji na sesji określa jako nieprecyzyjne.
W kwestii swojego wynagrodzenia Arseniusz Finster komentuje, że jest ono na bardzo podobnym poziomie do burmistrzów i wójtów ościennych gmin. Wszyscy oni zarabiają powyżej 20 tys. zł brutto.














