Radni z Chojnic ustalili stawki podatków lokalnych w przyszłym roku. Decyzja zapadła na wczorajszej (2.11) sesji Rady Miejskiej, chociaż o mały włos głosowania nie doszłyby do skutku. Po opuszczeniu sali przez część radnych nie było bowiem wymaganego kworum.
Sytuacja podczas obrad zaogniła się po przegłosowaniu przez koalicję wniosku o skrócenie czasu wypowiedzi w punkcie "wolne wnioski radnych". Miało być to jedno 10-minutowe wystąpienie. W tle była również kwestia zwołania sesji w Dzień Zaduszny, czyli święto przypadające 2 listopada. Nie jest ono jednak dniem wolnym od pracy, a termin sesji był znany już kilka miesięcy temu. Ostatecznie obrady wznowiono po blisko dwugodzinnej przerwie.
Zgodnie z propozycją władz, podatki od nieruchomości i środków transportowych miały wzrosnąć o 3 procent. To uśredniony poziom inflacji. Stawki skrytykował radny Kamil Kaczmarek.
Mamy dużo niższą medianę dochodów niż w Trójmieście, mamy dużo niższe dochody spółek zarejestrowanych w naszym mieście, niż tych zarejestrowanych w Poznaniu, w Warszawie, Krakowie czy Wrocławiu, a stawki podatku od nieruchomości mamy niemal takie same. Ale jeżeli mamy maksymalne wynagrodzenie przyjęte przez prawo dla burmistrza, no to stawki muszą być też maksymalne. Gratuluję dobrego samopoczucia.
Argumentował radny Kamil Kaczmarek.
W głosowaniach radni koalicji byli za, a opozycji przeciwni. Na sesji radni obniżyli nieznacznie cenę kwintala żyta z 62 do 60 zł. Ta wartość będzie podstawą naliczania podatku rolnego.














