Nienajlepsze warunki, w jakich oddaje się krew w stacji krwiodawstwa w Chojnicach i ewentualna pomoc samorządów w remoncie będą tematem spotkania, jakie zapowiada starosta chojnicki Marek Szczepański. Odbędzie się ono 3 listopada.
To reakcja na to, co wydarzyło się w ostatnim czasie. Jak już wiecie z Weekend FM, stację skontrolował sanepid, po czym nakazał jej usunięcie ubytków w wykładzinie i zobowiązał ją do większego remontu. Problem w tym, że Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Słupsku nie ma pieniędzy na poważniejsze prace.
- Czy powiat w tym pomoże? - dopytywał na sesji radny Wojciech Rolbiecki, który sam jest honorowym krwiodawcą i zna dobrze warunki chojnickiej stacji.
Mamy deklaracje ze strony burmistrza, tam chyba środki nawet rada przekazała, a co my robimy jako Rada Powiatu? Czy my również przekażemy środki? Te warunki naprawdę są średnie: lampy wiszące na trytytkach i zamiast żaluzji powieszone podkłady, no to to wygląda nieciekawie.
Mówił radny Rolbiecki. A starosta odpowiedział:
We wtorek będziemy rozmawiać na temat tego, jakie mają potrzeby i w jaki sposób my możemy pomóc, no i też ci wszyscy, którzy są zainteresowani tym, żeby taka stacja była tutaj na miejscu. Również podjąłem taką rozmowę na temat przyszłości zakupu urządzenia do produkcji osocza, bo tego tutaj u nas nie ma, więc parę takich wątków myślę, że na tym spotkaniu poruszę.
We wtorkowym (3.11.) spotkaniu udział weźmie też burmistrz Chojnic oraz pełniąca obowiązki dyrektora RCKiK w Słupsku Małgorzata Gradziuk.
Przypomnijmy - Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Słupsku dzierżawi pomieszczenia stacji w Chojnicach od miejscowego szpitala.















