Pięć lat temu zawiadomił prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, a dziś sam ma zarzuty - chodzi o burmistrza gminy Skarszewy Jacka Pauli (burmistrz zgodził się na opublikowanie nazwiska i wizerunku).
Postępowanie przygotowawcze w jego sprawie nadzoruje Prokuratura Rejonowa w Sopocie. To tu burmistrz usłyszał zarzut. Nie przyznał się do winy.
Zostało mu ogłoszone postanowienie o przedstawieniu zarzutów i został przesłuchany w charakterze podejrzanego. Jackowi P. zarzucono popełnienie przestępstwa polegające na przekroczeniu uprawnień i zmuszeniu groźbą bezprawną innej osoby do określonego zachowania. Podejrzany nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień.
Mówi Weekend FM prokurator Wioleta Noch z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.
Dzisiejsze zarzuty wobec burmistrza mają związek ze sprawą rzekomego molestowania, jakiego - według kilku kobiet - pracownic ratusza i innych jednostek podległych gminie - miał się swego czasu dopuścić jego były zastępca. Mężczyzna stracił wtedy pracę, a burmistrz o sytuacji podwładnych zawiadomił prokuraturę. Śledztwo w sprawie molestowania po kilku latach zostało jednak umorzone. Wtedy to za pokrzywdzonego uznał się były zastępca i to on złożył zawiadomienie. Jacek Pauli odżegnuje się od jakichkolwiek gróźb pod jego adresem.
- W tej sprawie stanąłem absolutnie po stronie kobiet, które poinformowały mnie o zaistniałej sytuacji. Nie zgadzam się z zarzutem, ponieważ zwolnienie pracownika samorządowego będącego jednocześnie radnym powiatowym, wymagało zasięgnięcia opinii rady. Zatem nie groziłem nikomu ujawnieniem informacji, ponieważ byłem do tego zmuszony przepisami - tłumaczy w przesłanym Weekend FM komentarzu burmistrz Skarszew.
Komentarz burmistrza Skarszew Jacka Pauli
W tej sprawie stanąłem absolutnie po stronie kobiet, które poinformowały mnie o zaistniałej sytuacji. Nie zgadzam się z zarzutem, ponieważ zwolnienie pracownika samorządowego będącego radnym powiatowym, wymagało zasięgnięcia opinii rady. Zatem nie groziłem nikomu ujawnieniem informacji, ponieważ byłem do tego zmuszony przepisami. W najbliższym czasie przedstawię w prokuraturze pełne i wyczerpujące wyjaśnienia, dotyczące mojego działania. Proszę też wziąć pod uwagę, że w tle mamy dobro osób słabszych, bez pozycji politycznej, które opowiedziały wstrząsające historie - dlatego jestem dumny, że stanąłem po ich stronie, a nie zamiotłem sprawę pod przysłowiowy dywan.


