W sądzie rodzinnym znajdzie swój finał sprawa nielegalnie zbudowanego w człuchowskim parku toru rowerowego. Sprawę skierowała tam policja, zawiadomiona przez urzędników ratusza.
Rampy, skocznie i inne konstrukcje powstały w Lasku Luizy za sprawą grupy nastolatków. Ich rodzice są oburzeni postawą władz. Nie potrafią zrozumieć, dlaczego młodzież ściga się za to, że na własną rękę zrobiła coś, czego dotąd nie było w stanie wykonać dla niej miasto.
Górki były od zawsze. Oni je tam sobie zmodyfikowali po prostu. Nie wiem, czy to przeszkadza urzędnikowi, czy przeszkadza to jakiemuś starszemu panu, pani która tam spaceruje. No nie będę tutaj teraz dochodził. Ale druga rzecz: pomysł zawiadamiania policji i tak dalej, ruszanie całej procedury, to przecież jest, to tak nie powinno wyglądać chyba w tym mieście, nie?
Mówi Weekend FM jeden z rodziców Karol Fryca.
Lasek Luizy jest zabytkiem i podlega ochronie konserwatorskiej. Władze miasta podkreślają, że wszelka ingerencja bez zezwolenia stanowi przestępstwo. Burmistrz Ryszard Szybajło zaznacza, że teren został uprzątnięty, więc miasto nie będzie się domagało ukarania młodych ludzi.
Ponieważ mamy świadomość, że sprawcami były dzieci, dzieci niepełnoletnie, które pewnie nie miały świadomości, co robią i w którym miejscu, natomiast jestem zszokowany postawą osób dorosłych, które na łamanie prawa dają przyzwolenie.
W ratuszu doszło jednak do spotkania rodziców z włodarzami.
Ryszard Szybajło przyznaje, że pomysł stworzenia toru MTB w parku był w jego programie wyborczym i się z niego nie wycofuje. Zachęca młodzież i ich rodziców do złożenia wniosku do budżetu obywatelskiego. Wniosek o wykonanie toru w przyszłym roku złożył też większościowy klub radnych "Każdy Jest Ważny".
Dowiedz się więcej:
W Człuchowie może powstać tor MTB z prawdziwego zdarzenia. Ma to być pozytywny finał, sprawy, która wywołała w mieście poruszenie. Najpierw grupa nastolatków stanie jednak przed sądem rodzinnym za to, że prowizoryczny tor zbudowała w człuchowskim parku. Ten jest bowiem zabytkiem.
Władze miasta samowolkę zgłosiły na policję, a policja skierowała sprawę do sądu. Zanim zapadnie wyrok, racji wszystkich stron wysłuchał reporter Weekend FM Wojciech Piepiorka.




















