Miasto Chojnice nie zamierza pozbyć się swojej części byłego banku PKO przy ulicy Kościerskiej. Są też wstępne plany, co miałoby się znaleźć w pomieszczeniach. Chodzi o 230 metrów kwadratowych powierzchni podzielonej na 11 pomieszczeń na parterze obiektu. Budynek jest wspólną własnością miasta i gminy Chojnice oraz powiatu chojnickiego. Części wspólne miałyby być remontowane solidarnie.
Burmistrz Chojnic zaznacza, że powierzchnie w byłym banku nie pozwalają na przeniesienie do niego wszystkich instytucji miejskich, które obecnie znajdują się w dzierżawionych pomieszczeniach. Na przykład MOPS zajmuje w starym szpitalu ponad 750 mkw, a Wydział Ochrony Środowiska urzędu miejskiego 200 mkw. – MOPS płaci 26 zł za metr, a wydział ochrony środowiska 20 zł. Przy takich cenach budowa nowej siedziby zwróciłaby się po 25, może nawet 35 latach – wyjaśnia Arseniusz Finster. Włodarz ma też wstępne plany co do budynku PKO.
Budynek PKO BP daje nam możliwość zmniejszenia powierzchni dzierżawy w starym szpitalu o 230 metrów. Dlatego ja sądzę, że będziemy tutaj szukali rozwiązań takich, żeby powstał tam wydział ochrony środowiska i coś być może jeszcze tutaj odchudzimy z urzędu. Być może jakąś komórkę będę mógł przenieść z ratusza do PKO BP i to nie byłoby uciążliwe dla interesantów.
Mówi burmistrz Chojnic Arseniusz Finster.
Uruchomienie instytucji miejskich wymusza również organizację przy dawnym PKO miejsc parkingowych. Otwarta pozostaje kwestia wykupienia pod parking sąsiedniej działki prywatnej. To koszt rzędu kolejnych 600 tys. zł.
Burmistrz Chojnic przyznaje, że rozpoczęcie prac w budynku przy Kościerskiej zapewne będzie się wiązać z rezygnacją z którejś z przyszłorocznych inwestycji. Być może w ratuszu staną przed dylematem, czy remontować kilka ulic na osiedlu Kolejarz, czy rozpocząć na tym osiedlu budowę świetlicy.














