Starostwo Powiatowe w Chojnicach i gmina wiejska Chojnice są już zdecydowane, a miasto jeszcze się zastanawia. Ważą się losy budynku po byłym PKO w Chojnicach, którego te trzy samorządy są właścicielami. Przypomnijmy, po nieudanych próbach sprzedaży obiektu pojawił się pomysł jego modernizacji i umieszczenia tu różnych samorządowych instytucji. Teraz jednak, na etapie przygotowań do sporządzenia koncepcji, takiej jedności samorządowców już nie ma.
- Ratusz zwleka z decyzją o przystąpieniu do przedsięwzięcia - mówi Weekend FM starosta chojnicki Marek Szczepański.
- Jesteśmy przygotowani, porozumienie z wójtem gminy Chojnice mamy zawarte w zakresie finansowania dokumentacji projektowej, bo gmina Chojnice już się dookreśliła co chciałaby, żeby tam było, czyli GOK miałby się tam znaleźć. My też wiemy, że chcemy część PCPR-u przenieść do budynku PKO. Czekamy na informacje od miasta Chojnice, czy i w jakim zakresie wchodzi do tego zadania.
Starosta dodaje, że wraz z gminą jest skłonny odkupić od miasta jego udziały w nieruchomości i że dał burmistrzowi czas na podjęcie decyzji do końca tygodnia. Ten jednak nie ukrywa, że właśnie analizuje stan miejskich finansów i czasu do namysłu będzie potrzebował więcej.
- Być może będę musiał mieć więcej czasu i poproszę pana starostę, żebym jako miasto, nie uczestniczył finansowo w tworzeniu tej koncepcji i zyskam wtedy więcej czasu na analizę i konsultacje, podkreślam konsultacje, z moimi urzędnikami i radnymi głównie z koalicji. Bo moje konsultacje z moją opozycją raczej nie przynoszą żadnego efektu i wtedy podejmę decyzję do końca roku.
Mówi Weekend FM burmistrz Chojnic Arseniusz Finster.
Włodarz tłumaczy, że analiza finansowa jest niezbędna, bo modernizacja PKO pochłonie nie kilka, a kilkanaście milionów złotych. Tymczasem ratusz musi być gotowy do wsparcia inwestycji unijnych i tych obiecanych mieszkańcom. Tu głównie chodzi o ulice miedzy innymi Widokową, Gryfa Pomorskiego, Myśliwka czy Bińczyka.














