Były lokalne zespoły, największe hity heavy metalu i wielkie powroty na scenę.
W sobotę (6.09) w Sępólnie Krajeńskim zorganizowano trzecią już edycję festiwalu Szelesty.
Mimo fatalnej pogody, pod sceną zgromadziły się prawdziwe tłumy fanów ciężkiego grania, których do Sępólna przyciągnął między innymi zespół Scream, grający na co dzień utwory Metalliki.
- Jak to jest grać Metallikę, mierzyć się z legendą?
- O już t robimy od wielu lat. No i to jest chyba duża odpowiedzialność, ale robimy to fajnie, myślę.
- Dostajemy taki feedback, że czujemy, że to ma sens to granie. Będzie mieszanka hitów z najlepszych lat Metalliki, tak że każdy znajdzie coś dla siebie.
Najpierw jednak na scenie zaprezentowały się lokalne zespoły Nyki i Over The Under oraz wracający na scenę po długiej przerwie Miecz Wikinga.
To zespół z Sępólna Krajeńskiego, który 20 lat temu wydał debiutancką płytę "Grona gniewu".
Ta natychmiast zdobyła uznanie krytyków i publiczności w całym kraju, ale zespół zdecydował się wtedy zakończyć działalność. Teraz wrócił specjalnie na Szelesty.
- Zaanonsowało się wiele osób, które były bardzo i są związane z Mieczem, z całej Polski. To obudziło jakby największe emocje. No coś niesamowitego.
Powiedział nam tuż po zejściu ze sceny Marcin Łucyszyn.
Więcej na ten temat:
Wrócili, zagrali i wprowadzili publiczność w niespotykaną euforię.
Po kilkunastu latach od ostatniego koncertu i 20 latach od wydania pierwszej i ostatniej płyty zespół Miecz Wikinga ponownie wystąpił na scenie.
Miecz Wikinga to heavymetalowy zespół z Sępólna Krajeńskiego, którego debiutancka płyta "Grona gniewu" zdobyła uznanie krytyków i publiczności w całej Polsce. Wtedy jednak zespół nagle zakończył działalność. Teraz jednak powrócił specjalnie na festiwal Szelesty.
W sobotę (6.09.) tuż po koncercie rozmawiał z nimi Maciej Bór.
Z muzykami z zespołu Miecz Wikinga rozmawiał Maciej Bór.



































