Projekt "Marzę, więc jestem" ma pokazywać młodym ludziom, że mogą zrobić rzeczy, których wcześniej się obawiali, a doświadczenia zdobyte podczas warsztatów wykorzystać także w innych dziedzinach życia.
Honorata Figiel podkreślała w rozmowie, że muzyczny efekt projektu jest ważny, ale nie jest jego najważniejszym celem.
"Mamy klip, mamy utwór muzyczny i jest to efekt tych warsztatów, ale nie można powiedzieć, że to jest ich cel. Celem jest pokazanie młodym ludziom, że mają wpływ na swoje życie, niesienie pozytywnej treści i przełamywanie granic oraz sytuacji, które wydają się trudne i nie do przejścia" – mówiła przedstawicielka Fundacji SENT.
Fundacja działa od 2020 roku. Prowadzi między innymi działania związane z profilaktyką uzależnień, wspiera osoby znajdujące się w trudnych sytuacjach życiowych, a także realizuje projekty skierowane do młodzieży.
Mikser: nie szukamy przyszłych gwiazd rapu
Warsztaty prowadził Mikołaj Mądrzyk "Mikser" – raper i poeta, który do Tucholi przyjeżdża z Częstochowy. Jak mówił w Weekend FM, podczas zajęć nie chodzi o znalezienie przyszłych zawodowych raperów.
"Nie szukam rapera, nie szukam kogoś, kto będzie się piąć po szczeblach kariery. Jeśli to zrobi – super. Ale jeśli wykorzysta doświadczenie z tych warsztatów później w zupełnie innej pracy czy w swoim życiu, to też będę bił brawo" – mówił Mikser.
Uczestnicy projektu byli wcześniej zachęcani do udziału podczas spotkań organizowanych w tucholskich szkołach. Mikser razem z przedstawicielami fundacji odwiedzał klasy i prezentował projekt, między innymi improwizując na żywo.
Pierwsza edycja zgromadziła cztery osoby. W kolejnej uczestników było już dziesięcioro.
"Najpierw trzeba było się otworzyć"
Emilia Januszewska i Julian Kaniewski przyznawali, że najtrudniejsza niekoniecznie była sama technika rapowania.
"Najpierw było otwarcie się. Potem, kiedy człowiek już się otworzy, właściwie zaczyna to płynąć. Pojawiają się profesjonaliści, którzy pomagają wszystko skleić, żeby miało ręce i nogi" – mówiła Emilia.
Julian z kolei od początku zdecydował, że spróbuje.
"Wszedłem w to w ciemno, bo nie miałem nic do stracenia. I nie żałuję tej decyzji" – przyznał.
Dla niego jednym z największych wyzwań okazało się… śpiewanie.
"Nie jestem muzyczny w ogóle, ale coś zrobiłem i jestem z tego dumny" – mówił.
Uczestnicy podkreślali też, że w tekście znalazły się bardzo osobiste doświadczenia i myśli, o których niekoniecznie łatwo byłoby powiedzieć komuś podczas zwykłej rozmowy.
"Wszyscy robili to z serca. Każdy dał kawałek siebie" – opowiadali.
I właśnie dlatego utwór "Cofnąć czas" nie jest jedynie ćwiczeniem z rapowania. Pojawiają się w nim pytania o błędy, życiowe decyzje, możliwość rozpoczęcia wszystkiego od nowa i konsekwencje tego, co wydarzyło się wcześniej.
Muzyka jako sposób na przełamywanie barier
Mikser mówił na antenie, że podczas pierwszych spotkań bardzo ważne jest skrócenie dystansu pomiędzy prowadzącym a uczestnikami. Czasami pomaga w tym humor, żarty i pokazanie, że osoba stojąca po drugiej stronie mikrofonu także może popełniać błędy.
Jego zdaniem właśnie zgoda na porażkę jest jednym z elementów całego procesu.
"Za sukces uważam moment, kiedy druga strona potrafi swobodnie przyznać się do błędu i zaraz chce go naprawić. Porażki są czymś normalnym i potrzebnym" – podkreślał.
Honorata Figiel zwracała uwagę na jeszcze jeden efekt projektu, którego nie słychać bezpośrednio w nagranej piosence.
"Dla mnie najpiękniejsze jest oglądanie, jak ci młodzi ludzie przełamują swoje bariery społeczne, jak zaczynają inaczej komunikować się z nami i między sobą. To wartość tego projektu, której nie da się ocenić" – mówiła.
Sami uczestnicy przyznają natomiast, że warsztaty pozwoliły im odkryć umiejętności, o których wcześniej nie wiedzieli. Niewykluczone też, że "Cofnąć czas" nie będzie ich ostatnim muzycznym doświadczeniem.
Julian zapowiedział już w Weekend FM:
"Myślę, że będę jeszcze coś kombinował. Gdzie i kiedy – nie wiem, ale na pewno będę coś tworzył, bo to bardzo fajna zabawa i można poznać świetnych ludzi".
Premiera dziś w kinie Sokół
Finałem wielomiesięcznej pracy będzie dzisiejsza premiera utworu i teledysku.
Odbędzie się ona w środę 2 września o godz. 18.00 w kinie Sokół w Tucholi.
Wstęp na wydarzenie jest bezpłatny.
Jak podkreślali goście Weekend FM, równie ważny jak sama piosenka jest obraz przygotowany do utworu. Uczestnicy musieli więc zmierzyć się nie tylko ze studiem nagraniowym i mikrofonem, ale również z kamerą i realizacją profesjonalnego teledysku.
Efektem projektu jest muzyczna opowieść, ale być może jego najważniejszym rezultatem pozostaje coś, czego nie da się zamknąć w kilku minutach nagrania – przekonanie młodych ludzi, że warto próbować rzeczy, których wcześniej się bali.
Uczestnicy II edycji projektu MARZĘ, WIĘC JESTEM (fot.DŻ)














