"Idźmy wzorem innych miast" - to apel radnego Mieczysława Płaczka ze Starogardu Gdańskiego, który domaga się nocnej prohibicji w mieście. Nie po raz pierwszy, ale tym razem po wysłuchaniu sprawozdania z wykonania budżetu w pierwszym półroczu. Wynika z niego między innymi, że miasto już w 80 procentach wykonało zaplanowane dochody ze sprzedaży alkoholu.
- To jest smutne. To znaczy, że nasi mieszkańcy się rozpijają. Idźmy wzorem innych miast, które powodują jakby w pewnych godzinach prohibicję. Zróbmy to też w Starogardzie.
Mówił na sesji Rady Miasta Starogard Gdański radny Płaczek.
Poparła go radna Dorota Glanert i przypominała, że swego czasu do rady wpłynął już projekt uchwały w sprawie prohibicji.
- Wtedy były potrzebne jeszcze wnioski i robiliśmy wykresy, i analizy. Mam nadzieję, że summa summarum, w tym roku doczekamy się procedowania tejże uchwały.
Obydwoje radni zwrócili się do komisji zdrowia o podjęcie działań w tej kwestii.













