Dwa projekty nowego regulaminu cmentarza i dwa poglądy na zwrot nienależnie pobranych opłat. Na wczorajszej (3.08) sesji Rada Miejska w Chojnicach pochyliła się nad nowymi zasadami funkcjonowania cmentarza komunalnego. Opozycyjny klub "Nasze Miasto Chojnice" oraz urzędnicy z ratusza przygotowali odrębne propozycje dokumentów. Dyskusja wyszła jednak znacznie poza ustalenie samych zasad. Opozycja przekonywała, że miasto powinno wziąć na siebie część odpowiedzialności i pomóc w odzyskaniu opłat.
Kluczowe jest to, aby zadośćuczynić tym wszystkim osobom, które w sposób niekonieczny uiściły opłatę. I to jest kluczowym, żeby te osoby zwroty otrzymały, a miasto powinno zrobić wszystko, żeby pomóc mieszkańcom w odzyskaniu tych środków, które zapłaciły. Oczywiście nie będzie to z automatu, natomiast nie powinno być problematyczne uzyskanie listy, która będzie uwzględniała te osoby, te adresy, te groby.
Mówił radny Kamil Kaczmarek.
Sugerowano także błędy i opóźnienia w procedowaniu zmian na cmentarzu oraz bliską znajomość burmistrza z administratorem cmentarza. Była też krytyka samego regulaminu.
Burmistrz w paragrafie siódmym swojego regulaminu, wprowadził całkowity, drakoński zakaz wjazdu dla pojazdów mechanicznych mieszkańców i firm kamieniarskich. Skoro sąd zakazał pobierania 300 zł za wjazd, to burmistrz mści się na mieszkańca i po prostu zamyka przed nimi bramy cmentarza.
Mówił Zdzisław Januszewski.
Burmistrz wyjaśniał, że zakłady kamieniarskie będą dalej mogły wjeżdżać. Radny Sebastian Matthes dodał, że wjazdy na nekropolie muszą być uregulowane i nie każda osoba fizyczna powinna mieć taką możliwość. Inaczej nie byłoby kontroli nad poruszaniem się po jej terenie.
Ratusz i jego radczyni prawna stał na stanowisku, że zwrotu opłat należy dochodzić wyłącznie od administratora, gdyż to on opłaty pobrał. Szerzej na płatności na cmentarzach spojrzał radny Sebastian Matthes.
Nie możemy mydlić mieszkańcom oczu, że jeżeli nie będziemy w jakiś sposób inny finansowali tego cmentarza, to on nie będzie wyglądał tak, jak on wygląda dzisiaj. Cmentarz Parafialny oczywiście tutaj skala jest o wiele mniejsza, natomiast za czynności administrowania tego cmentarza również pobierane są opłaty. Tych pochówków jest odpowiednio mniej, wpływy z tych pochówków nie pozwalają na poczynienie większych inwestycji, natomiast mieszkańcy mówią wprost, że brakuje tam utwardzonych alejek.
Przekonywał radny Sebastian Matthes.
W głosowaniach większość radnych odrzuciła projekt opozycji i poparła projekt władz miasta. Tym samym jedyne legalne opłaty to te dopuszczone ustawowo.















