Były największe hity, huśtawka, kaftan bezpieczeństwa i nieprzebrane tłumy fanów pod sceną. Koncertem zespołu Ich Troje zakończyły się w niedzielę (19.07) tegoroczne Dni Borów Tucholskich.
Obchody trwały przez cały weekend, a fani Michała Wiśniewskiego schodzili już do małpiego gaju w Tucholi na długo przed godziną 21.00.
[Czekacie na Ich Troje?-pyt.rep.] No oczywiście. No ja też oczywiście czekam. [Byłyście już kiedyś na ich koncercie?] Ja jeszcze nie, teraz będzie mój pierwszy raz. Tak że nie mogę się doczekać. Ja dokładnie tak samo. Jestem bardzo ciekawa jak on występuje. Za dzieciaka się słuchało z rodzicami. [Byłaś kiedyś na ich koncercie?] Jeszcze nie miałam okazji. [Jakieś konkretne piosenki ulubione?] Wszystkie!
Dokładnych i oficjalnych danych jeszcze nie ma, ale wszyscy, którzy widzieli niejeden koncert w Tucholi zgodnie przyznawali, że rekord frekwencji został pobity.
No bardzo dziękuję, że ludzie przyszli. To dla nas ważne. Wiesz, bo po 31 latach, 38 lat na scenie, no to mogło im się znudzić. Dla mnie naprawdę zaszczyt.
Powiedział nam tuż po zejściu ze sceny lider Ich Troje Michał Wiśniewski.
Maciej Bór zapytał go także między innymi o wspólne występy z córką Etiennette i o powrót do Mandaryny.
Rozmowa z Michałem Wiśniewskim:
To były prawdziwe powroty. Powrót po 30 latach, powrót do koncertów z córką Etiennette i powrót do Mandaryny. Wszystko wskazuje na to, że Ich Troje pobiło wczoraj wieczorem (19.07) rekord frekwencyjny na Dniach Borów Tucholskich.
Tuż po zejściu ze sceny z Michałem Wiśniewskim rozmawiał nasz reporter Maciej Bór:











































































































































