Trochę ponad 35 tysięcy zameldowanych mieszkańców, czy o 6 tysięcy więcej mają Chojnice? Władze miasta przyglądają się demografii, której dotykają negatywne trendy. Liczba zmarłych znacznie przewyższa bowiem liczbę narodzin. Burmistrz analizował jednak Chojnice pod kątem tzw. "cyfrowych śladów życia". W skrócie zalicza się do nich aktywność w państwowych rejestrach, czynności administracyjne oraz korzystanie ze służby zdrowia - wizyty lekarskie i recepty. Co prawda nie jest to oficjalna metoda GUS-u, ale daje pewien obraz o liczbie osób przebywających w danym miejscu.
Dlaczego taką metodę się stosuje? Bo spisy powszechne są bardzo drogie, kosztowne i się je robi co jakiś tam dłuższy czas, natomiast też ta metoda jest używana do liczenia imigrantów. Tutaj z tego, do czego ja doszedłem to wychodzi, że my mamy mieszkańców mniej więcej 40 tys.950, w tym mamy około 3 tys. imigrantów w Chojnicach.
Mówi Weekend FM burmistrz Chojnic Arseniusz Finster.
Jak dodaje, liczbę mieszkańców na pewno zwiększają na przykład pracownicy z Ameryki Południowej. Korzystają oni z usług oraz odprowadzają podatki, ale nie są nigdzie ujęci jako osoby zamieszkujące.
Włodarz zaznacza też, że lepiej byłoby, gdyby w zeznaniach PIT było podawane faktyczne miejsce zamieszkania podatnika, a nie zameldowania. Wtedy wpływy do kasy miasta byłyby większe.














