Czy na ulicy Warszawskiej w Chojnicach będą nowe pomniki przyrody? Dyskusja na ten temat toczy się od kilku tygodni. Sprawą zajmował się już burmistrz oraz komisje przy radzie miejskiej. Oddolna inicjatywa ochrony wiekowych drzew podoba się władzom miasta. Problemem jest fakt, że rosną one na terenie prywatnym. Ustanowienie pomników przyrody może więc istotnie ograniczyć możliwości dysponowania gruntem. W konsekwencji właściciel mógłby zażądać od miasta odszkodowania. Innym rozwiązaniem jest zakup przez miasto nieruchomości. Istnieje jednak duża rozbieżność w kwestii ceny wykupu. Właściciel chciał sprzedać całość terenu z budynkiem za 2 mln 400 tys. zł. Z kolei włodarz chciałby kupić tylko działkę z drzewami i to za dużo niższą cenę.
1856 m kwadratowych i pan chce za to 750 tys., czyli 400 zł mniej więcej za metr, a ja chcę zaproponować cenę 150 zł za metr. To jest wysoka cena, a ja daję ofertę zakupu działki, na której wstawię kilka zabawek i będę chronił drzewa i będę mógł wtedy zrobić pomniki przyrody, nie narażając miasto na ewentualne odszkodowania.
Mówi burmistrz Chojnic Arseniusz Finster.
W przypadku odmowy właściciel może wystąpić do ratusza o warunki zabudowy. Burmistrz nie ukrywa, że w takich warunkach zapisałby ochronę wspomnianych drzew. Wszystko mogłoby zakończyć się administracyjną batalią. Z tego powodu burmistrz woli negocjować cenę, ale ostatecznych wyników rozmów jeszcze nie ma.
Gdyby udało się sfinalizować transakcję, to na nieruchomości powstałby ogródek z małą infrastrukturą rekreacyjną.














