Coraz większa strata finansowa, ogromny potencjalny dług oraz limity na ważne badania. Tak mogą wyglądać najbliższe miesiące w Szpitalu Specjalistycznym w Chojnicach. Ostrzegali przed tym posłowie Prawa i Sprawiedliwości Michał Kowalski i Michał Moskal. Parlamentarzyści dokonali dzisiaj (22.04) kontroli poselskiej w chojnickiej placówce. Ustalenia po niej nie napawają optymizmem. Brakuje środków, a rząd zapowiada obcięcie finansowania na podstawowe badania. Prócz tego posłowie wspomnieli o anonimach sugerujących, że dyrekcja ma zatrudniać "po znajomości", a w tej sprawie trwa zmowa milczenia.
Dzisiaj nasza obecność jest tutaj po to: po pierwsze, żeby przerwać zmowę milczenia przy tych wszystkich lokalnych układach, które toczą się wokół tego szpitala. Ale jednocześnie zawalczyć o pacjentów szpitala chojnickiego, po to, żeby mieli zapewniony dostęp do badań, które mogą uratować ich życie, jeśli odpowiednio wcześnie dowiedzą się o tym, że mają pewne schorzenia.
Stwierdził poseł Michał Moskal.
Dyrektor zapewnił kontrolujących, że jeżeli finansowanie z ministerstwa nie będzie pełne, to placówka pokryje koszty badań ze swojego budżetu. Na kondycję placówki wpływa też strata, która zaczęła się już na początku tego roku.
Zaczęto rok budżetowy 2026 z długiem wynoszącym 8 mln zł. Pan dyrektor opisuje to jako strata. Jest to strata w rozumieniu rachunkowości, natomiast my jako osoby, którym bardzo zależy na poprawie warunków służby zdrowia, jest to dla nas po prostu dług. Jest to start tego roku już z pewnym długiem, z pewnym obciążeniem.
Mówił poseł Michał Kowalski.
Posłowie skierują teraz pismo do minister zdrowia w sprawie sytuacji i finansowania Szpitala Specjalistycznego w Chojnicach.














