Mariusz Przyszlak nie przeprosi Jerzego Górnego. Były przewodniczący Rady Miejskiej w Człuchowie poczuł się pomówiony przez następcę, który zarzucił mu, że w poprzedniej kadencji tytuły "Zasłużonych dla miasta Człuchowa" nie były konsultowane na komisjach. Jerzy Górny wystosował oświadczenie, w którym to dementował, odsyłając do protokołów konkretnych posiedzeń. Jerzy Górny domagał się przeprosin, ale tych nie usłyszał i nie usłyszy.
"Po analizie tej sytuacji nie może być mowy o przeprosinach, ponieważ moja wypowiedź dotyczyła narzędzi proceduralnych, a nie odnosiła się personalnie do Jerzego Górnego" - mówi Weekend FM Mariusz Przyszlak.
Rozmawiamy o procedurach i rozmawiamy o postaciach publicznych, czyli o przewodniczącym byłym rady miejskiej i aktualnym przewodniczącym. My jesteśmy osobami publicznymi i wypowiedź nie dotyczyła się jego personalnie, tylko jego funkcji społecznej, jaką pełnił, w tym przypadku przewodniczącego rady miejskiej i procedur, które zachodziły.
Mariusz Przyszlak podkreśla też, że rozmawiał ze swoim poprzednikiem i osobiście wyjaśnił mu swoje stanowisko. Jerzy Górny to potwierdza, ale nie kryje rozczarowania postawą następcy.
"Zarzucił mi coś, co nie miało miejsca za mojej kadencji i dziwię się, że przeprosiny nie przejdą mu przez usta. Nie będę się jednak z nim szarpał i przeprosin wymuszał" - komentuje Jerzy Górny.















