"To jest trochę, jak z ukochanym synem, którego wypuszczasz na wojnę i nie wiesz czy wróci" - tego porównania dyrektor Miejskiego Domu Kultury w Człuchowie Adam Bondarenko używa, pytany o przyszłość Polish Boogie Festivalu.
Jak wiecie z Weekend FM, 22. edycja nie odbędzie się w tym roku, bo w jej budżecie zabrakło ok. 100 tys. zł. Organizatorzy zapewniają jednak, że zrobią wszystko, żeby impreza wróciła do kalendarza w 2027 roku. Jednocześnie mają nadzieję, że roczna przerwa spowoduje, że finansowanie imprezy zostanie uzdrowione, a Człuchowianie jeszcze bardziej docenią festiwal.
Samorząd nie zdaje sobie sprawy z tego, że ta marka wypracowała tak zwany ekwiwalent mediowy, który na dzisiejszy dzień warty jest półtora miliona. A my to mieliśmy dlatego, że to jest fajne wydarzenie. Więc jakby taka wartość. Ja nie chcę mówić, że nie byłem rozumiany przez wiele lat, ale tak trochę gdzieś tam jakiś żal jest w środku, bo to nie tylko samorząd, to też to też gro mieszkańców.
Mówi Weekend FM Adam Bondarenko.
Dowiedz się więcej:
Czy imprezę uda się reaktywować za rok? Czy samorządowcy docenią ją bardziej? Czy mieszkańcy Człuchowa zatęsknią za festiwalem? To niektóre z pytań, jakie cisną się na usta po ogłoszeniu decyzji o odwołaniu tegorocznej edycji Polish Boogie Festivalu w Człuchowie. Te i inne reporter Weekend FM Wojciech Piepiorka zadał w rozmowie z dyrektorem MDK w Człuchowie Adamem Bondarenką, nagranej wczoraj - zaraz po tym, jak decyzja o zawieszeniu imprezy została ogłoszona:
















