Zamiast stu, czterdzieści procent - tyle za tzw. nadwykonania w diagnostyce proponuje Narodowy Fundusz Zdrowia. W tej chwili propozycja jest na etapie konsultacji, ale już budzi niepokój w szpitalach. W Chojnicach stratę z tego tytułu szacuje się na ok. 1,5 mln zł, bo na diagnostyce dotąd nie trzeba było oszczędzać.
- To są badania diagnostyczne i te badania dotyczą gastroskopii, kolonoskopii, tomografii komputerowej i rezonansu magnetycznego. W szpitalu oczywiście wykonujemy każdego roku tych badań więcej niż mamy to zakontraktowane w umowie. Bardzo obawiamy się wejścia w życie takiej zmiany.
Przyznaje w Weekend FM dyrektor ds. ekonomicznych w Szpitalu Specjalistycznym w Chojnicach, Monika Frymark-Fifielska.
Chojnicka lecznica, która w tej chwili modernizuje się za pieniądze z KPO, ma też na głowie prace budowlane i zakupy sprzętu medycznego. Ze wszystkim musi zdążyć do połowy roku.
WIĘCEJ NA TEN TEMAT:
Narodowy Fundusz Zdrowia sukcesywnie niweluje ubiegłoroczny dług za tzw. nadwykonania wobec szpitala w Chojnicach. Jednocześnie zapowiada spore ograniczenia w tym względzie na przyszłość. Jak wyglądają w tej chwili finanse chojnickiej lecznicy? Jak przebiegają inwestycje w ramach środków z KPO? I najważniejsze, czy szpital zdąży je wykonać w założonym czasie? O tym z dyrektor ds. ekonomicznych w Szpitalu Specjalistycznym w Chojnicach, Moniką Frymark-Fifielską, rozmawia Aneta Czupryniak.














