Aż 17 z 19 radnych Rady Miejskiej w Chojnicach poparło nocne ograniczenie w sprzedaży alkoholu w mieście. Krytyki na poniedziałkowej (9.02) sesji jednak nie zabrakło. Radny Kamil Kaczmarek wytykał, że uchwała była zbyt długo procedowana i nie wchodzi w życie równolegle ze zmianami w gminie Chojnice. To doprowadzi wkrótce do sytuacji, że przy rozdzielającej samorządy ulicy Bytowskiej podmioty będą sprzedawać alkohol na różnych zasadach. Jego zdaniem, punktów sprzedaży w Chojnicach ogólnie jest zbyt dużo.
Wiceburmistrz Chojnic Adam Kopczyński przekonywał, że możliwa liczba punktów sprzedaży nie jest wykorzystana maksymalnie. Burmistrz Arseniusz Finster stwierdził, że uchwała problemu alkoholizmu nie rozwiąże. Zwolennikiem przyjęcia uchwały był z kolei radny Sebastian Matthes.
Ja cieszę się, że ta uchwała w końcu trafiła do porządku obrad. Zagłosuję za, przegłosujmy tę uchwałę. Nie oglądajmy się na gminę Chojnice. Jak ktoś będzie chciał się napić, to i do Człuchowa pojedzie po 22:00, tak że jest to krok w dobrym kierunku. Czy tak jak mówi burmistrz on coś zmieni, nie wiem. Być może nie, ale jest to krok w dobrym kierunku.
Mówił radny Sebastian Matthes.
Na inny problem sprzedaży alkoholu zwrócił uwagę radny Marcin Gruchała.
Według statystyk, które tutaj mam przed sobą, najczęściej spożywanym alkoholem w Polsce jest tak zwana małpka, czyli wódka czysta i smakowa głównie do 120 ml. Dziennie sprzedaje się ponad milion, a według niektórych źródeł nawet 3 miliony butelek. Najbardziej charakterystycznym momentem sprzedaży małpek są godziny poranne, sprzedaż gwałtownie rośnie zaraz po otwarciu sklepów. Szczyt to między 6:00 rano a 10:00. Wolałbym się nad tym zastanowić.
Podkreślił radny Marcin Gruchała.
W głosowaniu 17 radnych poparło uchwałę. Renata Dąbrowska i Marcin Gruchała byli przeciw.
Zakaz sprzedaży będzie obowiązywał od godz. 22.00 do 6.00 rano. Nie dotyczy podmiotów, gdzie alkohol można spożyć w miejscu sprzedaży.
Władze Chojnic czekają teraz na analogiczne przepisy w gminie Chojnice.













