Przy 10-stopniowym mrozie i na częściowo oblodzonej trasie w Parku Tysiąclecia odbył się VII Bieg dla Zbyszka w Chojnicach. Na starcie nie zabrakło jednak śmiałków, którzy w biegu chcieli uczcić pamięć zmarłego w 2020 roku nestora chojnickich biegaczy Zbigniewa Wiśniewskiego. Z pięciokilometrową trasą oraz trudnymi warunkami zmierzyło się dziś (1.02) 69 zawodników.
Bardzo sympatycznie. Nie było dużego wiatru, a wiatr jest naszym najgorszym wrogiem, jeżeli chodzi o bieganie. Przede wszystkim trzeba się skupić na tym żeby nie zrobić fikołka i bardzo trzeba uważać na zakrętach - są najbardziej zdradzieckie. Żeby nie tracić czasu.
W takich warunkach się biega źle. Już się myśli o tym, żeby było ciepło i żeby tego lodu nie było, bo w śniegu ogólnie się biega fajnie, ale jak jest lód to jest bardzo ciężko i można szybko sobie krzywdę zrobić. Podstawą jest nie biegać w butach "asfaltowych" tylko ubrać sobie buty trailowe albo są teraz dostępne takie fajne raczki, nakładki na buty. No i najważniejsze, żeby się nie bać tego zimnego i biegać na dworze, kształtować swój charakter.
Mówią Weekend FM zwycięzca Biegu Wojciech Pobłocki z Polnicy i Renata Lietz z Chojnic, która była pierwsza wśród kobiet.
W gronie mężczyzn podium uzupełnili Przemysław Czarnecki i Stefan Wojtas, a wśród kobiet Dominika Hławniak i Karolina Szmaglińska. Jej 9-letnia córka Milena była najmłodszą uczestniczką imprezy, a najstarszym zawodnikiem Andrzej Kik z rocznika 1947.














