Na początek stowarzyszenie i lobbowanie, a w przyszłości połączenie. Włodarze miasta Chojnice dostali propozycję wstąpienia do Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Miast Wewnętrznych. Chodzi o gminy miejskie otoczone przez gminy wiejskie o tej samej nazwie. Taki układ, zdaniem pomysłodawców organizacji, ogranicza rozwój miast. Jednocześnie na gminy miejskie zrzuca utrzymanie kosztownej infrastruktury, z której korzystają inni. Stowarzyszenie ma lobbować zmiany w prawie dopuszczające łączenie gmin bez przeprowadzania referendów.
Z jednej strony borykamy się z wyludnianiem, mamy problem demograficzny, rodzi się coraz mniej dzieci, przyrost demograficzny jest ujemny, a z drugiej strony mamy problem z migracją - nazwijmy to wewnętrzną - w samorządach i mieszkańcy miast uciekają do samorządów najczęściej wiejskich, gdzie jest ich miejsce zamieszkania, ale centrum życiowe zawsze pozostaje w tym mieście, bo tutaj pracują, tutaj mają dzieci w szkołach, w żłobkach, korzystają z infrastruktury kulturalnej.
Mówi wiceburmistrz Chojnic Adam Kopczyński.
Liczba zameldowanych w Chojnicach zmniejszyła się bowiem w zeszłym roku o około pół tysiąca. Jest ich obecnie nieznaczne ponad 35 tysięcy. Burmistrz Arseniusz Finster zapewnia, że miasto nie chce żadnej wojny z gminą. Nie planuje też żadnych zmian w czasie swojej kadencji.
Z kolei włodarze gminy Chojnice są zaskoczeni informacjami płynącymi z ratusza. Zastępca wójta przyznaje, że obydwa samorządy wiele łączy. Ich specyfika jest jednak zbyt różna, by połączyć je w jeden samorząd.
Zupełnie inne są problemy w naszych małych wiejskich miejscowościach, a inne problemy są w samorządzie miejskim. W interesie publicznym mieszkańców gminy Chojnice jest mimo wszystko samodzielne dbanie o swoje interesy. Nawet wspólny samorząd, choćby w radzie gminy cechowałby się pewnie parytetem 2 do 1 i rękę sobie dam uciąć, że każdy radny jakimkolwiek byłby społecznikiem, będzie w pierwszym rzędzie się troszczył o interes swoich własnych wyborców, a nie gdzieś tam myślał o tych z odległych miejscowości.
Komentuje zastępca wójta gminy Chojnice Janusz Szczepański.
Nie zgadza się też z twierdzeniem, że centrum życiowe mieszkańców gminy wiejskiej leży w mieście. Natomiast wójt Zbigniew Szczepański stwierdzenia zastępcy burmistrza Chojnic "zrzuca na karb braku doświadczenia samorządowego".














