Zwrot w sprawie sprzedaży budynku po banku PKO w Chojnicach. Po trzech nieudanych przetargach, teraz jest opcja pozostawienia obiektu w rękach samorządów, które przeniosą tu swoje archiwa i część biur. To na razie pomysł, ale właściciele gmachu przy ul. Kościerskiej, czyli miasto, gmina i powiat poważnie się nad nim zastanawiają. Burmistrz natomiast odsłania kulisy i zdradza, że dotychczas lokum po PKO byli zainteresowani: firma protetyczna z Chojnic, druga produkująca houseboaty z Nieżychowic oraz kościół baptystyczny. Wszyscy zrezygnowali, a w tej chwili o kupno, ale na raty, stara się jeszcze kościół zielonoświątkowy. Tu w grę wchodziłyby rokowania. Sprawa jest otwarta.
Do końca roku zapadnie decyzja, czy ogłosimy rokowania i czy one okażą się sukcesem, czy też zostawiamy obiekt i będziemy w niego inwestować. Trzeba znaleźć środki, bo żeby stworzyć archiwum, to ono też musi być zasilone w media. W tej chwili tam odłączyliśmy ogrzewanie tego budynku, bo sama opłata stała była kosztowna dla miasta, gminy i powiatu, ale ja nie mówię "nie". Sam też mam problemy z archiwum.
Mówi Weekend FM burmistrz Chojnic Arseniusz Finster.
Jak ustaliliśmy, jeśli górę weźmie opcja pozostawienia budynku w zasobach samorządowych, na jego remont trzeba będzie znaleźć kilka milionów złotych.














