Były złamania, stłuczenia i narzekania na oblodzone drogi - to sytuacja z soboty 29 listopada, za którą dziś publicznie przeprasza burmistrz Chojnic Arseniusz Finster. Włodarz tłumaczy, że ma w mieście sporo traktów do utrzymania, w tym 33 km chodników, a do dyspozycji w wypadku śniegu czy oblodzeń zaledwie dwie solarki. To sprzęt firmy, która wygrała zimowy przetarg i zgodnie z nim powinna przywrócić bezpieczeństwo ciągów komunikacyjnych w ciągu 4 godzin od zgłoszenia.
- Będziemy z tą firmą rozmawiać, by zwiększyła moce przerobowe i skróciła ten czas do dwóch godzin - mówi Weekend FM burmistrz Chojnic Arseniusz Finster. I zapowiada wzięcie materialnej odpowiedzialności za sobotę z końca listopada.
Po tym dniu mamy 13 złamań kończyn i jedna osoba trafiła na ortopedię. Zgłosiło się do ambulatorium ponad 60 osób, czyli były siniaki, były stłuczenia. Współczuję tym osobom, które odniosły jakiekolwiek obrażenia i chciałbym powiedzieć, że jeżeli doszło do złamań kończyn, takiego ponad tygodniowego uszczerbku na zdrowiu, to proszę by te osoby się zgłosiły do Wydziału Komunalnego Urzędu Miasta. My będziemy państwu wypłacać odszkodowania.
Włodarz dodaje, że 29 listopada doszło też do jednej kolizji drogowej na ul. Podlesie. Apeluje, by - jeśli nie ma takiej konieczności - nie wychodzić na oblodzone ulice z samego rana.














