Był tylko jeden kandydat, więc wybór nowego przewodniczącego Rady Miejskiej w Chojnicach teoretycznie był prosty. Jednak w radzie od dawna nic nie jest proste, co pokazała dzisiejsza (1.12) nadzwyczajna sesja. Członkowie gremium formalnie przyjęli rezygnację Macieja Polasika. Kandydatem koalicji klubu Arseniusza Finstera i klubu Koalicji Obywatelskiej był radny Maciej Bonna. W autoprezentacji zapewnił, że młody wiek jest jego atutem, a nie przeszkodą.
Jeśli dzisiaj otrzymam państwa poparcie, zobowiązuje się do sprawnego prowadzenia obrad, do dialogu ponad podziałami, do reprezentowania mieszkańców z pełnym szacunkiem oraz do merytoryki ponad emocjami. Co chciałbym żeby głównie wybrzmiało na tej sali. Młodość daje mi też jedno, brak strachu przed zmianą. Jestem gotów prowadzić tę radę odpowiedzialnie, dynamicznie i z wizją rozwoju, na którą Chojnice zasługują.
Mówił kandydat Maciej Bonna.
Potem głos z mównicy chciał zabrać radny Kamil Kaczmarek, ale zastępca przewodniczącego Jan Koperski nie dopuścił go do głosu. Argumentował to brakiem takiego punktu obrad. Jan Koperski dążył do przeprowadzenia głosowania. Opozycja widziała to jednak inaczej.
My jako klub składaliśmy propozycję przewodniczącego rady, który byłby przewodniczącym całej rady i miał być to kandydat z klubu burmistrza. Z odpowiednim autorytetem, z odpowiednim doświadczeniem, z odpowiednim poparciem. Szanowni państwo zrobili inaczej i w kwestii tej, jakże kontrowersyjnej kandydatury, młodego przystojnego człowieka, chcielibyśmy mieć możliwość jako opozycja się wypowiedzieć.
Stwierdził radny Kamil Kaczmarek.
Zasugerował nawet, że takie procedowanie wyborów może stanowić wadę prawną. Po ostatecznym zamknięciu dyskusji Marzenna Osowicka, Kamil Kaczmarek i Zdzisław Januszewski opuścili salę. W późniejszym tajnym głosowaniu 14 z 16 pozostałych na sali radnych poparło Macieja Bonnę. Nowy przewodniczący odebrał gratulacje od pozostałych na sali oraz wicemarszałka, prywatnie ojca – Leszka Bonny.














