Spór o skład delegacji Człuchowa na obchody 25-lecia partnerstwa z Uslar. Dyskusja rozgorzała na ostatniej sesji Rady Miejskiej. Poza tłumaczką i burmistrzem Ryszardem Szybajłą do Niemiec pojechali radni z jego obozu - Alicja Dowksza i Henryk Krusiński. Nie spodobało się to Michałowi Koziełce z większościowego klubu "Każdy Jest Ważny". Uważa, że to przewodniczący Rady Miejskiej reprezentuje ją na zewnątrz i delegowanie radnych należy do jego kompetencji.
"Nie widzę nic niestosownego, że w delegacji w moim prywatnym samochodzie pojechały osoby, które są jednocześnie mieszkańcami Człuchowa i radnymi" - mówił z kolei burmistrz Ryszard Szybajło:
- Nie było zaproszenia ani dla przewodniczącego rady, tylko bezpośrednio zaproszenie było skierowane do burmistrza miasta, więc uznałem za stosowne, że razem ze mną będą uczestniczyć w tej delegacji radni.
Radny Michał Koziełko nie przyjmował tłumaczenia, że Alicja Dowksza i Henryk Krusiński nie byli w Uslar oficjalnymi reprezentantami Rady Miejskiej, a jedynie towarzyszami burmistrza:
- Chciałbym jeszcze zacytować wypowiedź pana Krusińskiego z przedostatniej komisji rady budżetu, który stwierdził, że na ten wyjazd został zaproszony przez burmistrza i pojechał w charakterze członka Rady Miejskiej, a więc nie reprezentował w Niemczech siebie, tylko siebie jako radnego.
Przewodniczący Rady Miejskiej Mariusz Przyszlak w tej dyskusji tonował jedynie narastające emocje. Te udzieliły się obu stronom do tego stopnia, że musiał odmówić udzielenia głosu kolejnej osobie i zamknąć dyskusję.














