Zamieszanie na sesji Rady Powiatu Tucholskiego, a w tle dwie szkoły, które od ponad 20 lat egzystują w jednym budynku. Chodzi o prowadzone przez Ministra Klimatu i Środowiska Technikum Leśne oraz o powiatowy Zespół Szkół Licealnych i Argotechnicznych. "Leśnicy" są gospodarzami budynku przy ul. Nowodoworskiego i władają nim na zasadzie trwałego zarządu.
"Rolnicy" zaś korzystają z niego dzięki umowie użyczenia. Chcą jednak to zmienić i pozyskać "swój" kawałek szkoły na własność. Problem w tym, że bez porozumienia z dyrektorem Technikum Leśnego.
- Nikt ze mną nie rozmawiał, nikt się nie pytał, nikt nie dopytywał jak sytuacja wygląda. Szanowna rada zaczęła coś robić skrycie, po cichu.
Mówił na ostatniej sesji Rady Powiatu Tucholskiego dyrektor Technikum Leśnego Piotr Marciniak.
Przy okazji ujawnił też inne żale. Powiat pokrywa jedynie roczną fakturę za media i symbolicznie dokłada się do kosztów remontów w częściach wspólnych. A skoro obydwie szkoły chcą się rozwijać, najlepiej, żeby funkcjonowały osobno.
Piotr Marciniak zabrał głos, mimo że - na prośbę starosty - na początku sesji z jej programu wycofano punkt z uchwałą w sprawie siedziby dla ZSLiA. Po przemówieniu dyrektora, radni mieli do zarządu pretensje:
- Trzeba było powiedzieć tak naprawdę, jaki jest rzeczywisty powód wycofania tej uchwały. Proszę państwa, to jest nieodpowiedzialne zachowanie. Co to jest? Ze strony zarządu nieprzygotowane uchwały, nawet jeżeli są intencyjne.
Krytykował były starosta Michał Mróz.
Tymczasem dyrektor Zespołu Szkół Licealnych i Agrotechnicznych tłumaczył, że własność jest szkole potrzebna ze względów czysto formalnych.
- No my się po prostu tylko staramy o to, żeby móc skorzystać z pewnych źródeł dodatkowych finansowania oświaty, a to umocowanie prawne, które mamy na dzisiaj jest niewystarczające.
Mówi Weekend FM dyrektor ZSLiA w Tucholi Ireneusz Wesołowski.
Do tematu jeszcze wrócimy.













