Gdy Mateusz Borowski był testowany przez Podbeskidzie Bielsko-Biała, na nowo rozgorzała dyskusja o statusie wychowanków w Chojniczance. Oto bowiem napastnik wywodzący się z chojnickiego MKS-u, seryjnie strzelający bramki dla czwartoligowego Gromu Nowy Staw, dostał szansę nie od swojego macierzystego klubu, ale od jego rywala z II ligi. I właśnie o trudnych relacjach Borowskiego juniora z Chojniczanką rozmawialiśmy w pierwszej części. O czym konkretnie? O tym, dlaczego uważa, że nie dostał prawdziwej szansy od "Chojny". O tym, jak zachowałby się, gdyby teraz dostał propozycję. O tym, czy uważa, że dałby sobie radę w II lidze.
Drugą część najkrócej można byłoby opisać jednym pytaniem: jak to jest być synem Andrzeja Borowskiego, najlepszego strzelca w historii Chojniczanki? I z tej odsłony wywiadu dowiecie się, że popularny "Borówa" najprawdopodobniej nie strzelił wcale 499 bramek dla Chojniczanki, a przekroczył barierę 500 goli. Jakim Andrzej Borowski jest trenerem? Czy Mateusz licytuje się z tatą na strzeleckie dokonania? Jaki Borowski junior ma plan na przebicie się na szczebel centralny? Także o tym była ta część rozmowy. I nie zabrakło w niej wątku bramki, jaką Mati strzelił AC Milanowi.















